Bicie serca PDF Drukuj Email
Zasoby > Życie wiarą

Mateusz Wichary

Czasem przed snem uświadamiam sobie bicie własnego serca. Jest to uczucie niepokojące, uczące bojaźni Bożej i kierujące mnie nieuchronnie ku zmartwychwstaniu Chrystusa.



Niepokojące, bowiem doświadczam przez to faktu, iż najbardziej podstawowy dla mojego istnienia proces zachodzi całkowicie poza moją kontrolą. Swą wolą nie jestem w stanie nań w żaden sposób wpłynąć.  Moje życie jest absolutnie poza moją kontrolą. Wszelkie próby ustawiania, aranżacji okazują się ostatecznie iluzją w tym sensie, iż zależą w 100% od owego bicia, ktore będąc we mnie jest całkowicie poza mną.

Jest to niepokojące, bo nie znam świata poza owym biciem. Świadomość, rzeczywistość mi znana jest uwarunkowana tą funkcją mego ciała. Funkcją, która przestanie działać. Śmierć jest nieuchronna.

Uczące bojaźni Bożej, bo w tych chwilach doświadczam tego, iż moja wiara tyczy się najbardziej fundamentalnej potrzeby. Życia. Wierzę przecież w Boga wszechmogącego, Pana historii,  Stwórcę świata, który powróci; w którego ręku jest wszystko. Również moje serce, które z nieznanych mi powodów, ale znanych Jemu, uparcie pompuje krew i sprawia, że żyję. Uświadamiam sobie wtedy  mą absolutną zależność od Tego, który jest Panem mego serca. Absurdalność chwil, gdy chcę układać życie nie biorąc Jego zdania pod uwagę; wdzięczność za łaskę poznania i zrozumienia Kim Jest, oraz dania mi chęci życia dla Jego chwały, co okazuje się jedynym rozsądnym działaniem. Skoro moje serce bije.

Kierujące nieuchronnie ku zmartwychstaniu Chrystusa, bowiem często ogarnia mnie wtedy lęk przed nieznanym, z którym wiem, że bede musiał się zmierzyć. Po prostu śmierć kiedyś nastąpi i w moim życiu. Być może są ludzie, którzy nie boją się śmierci ze względu na wielką wiarę.  Śmiem twierdzić, że pewnie nie boją się ze względu raczej na brak owej świadomości, która mi czasem wieczorami towarzyszy. Śmierć jest nienaturalna.  Jest przekleństwem, skutkiem grzechu. I wydaje mi się, że gdy mój Pan modlił się w Getsemane, to bał sie również tej zwykłej śmierci, która jest naszym wspólnym losem. Jego i moim.

I w związku z tym, że znany jest Mu ów lęk; że tak jak ja musiał zaufać Ojcu, że Go wskrzesi (jakkolwiek w kilku fragmentach czytamy, że miał moc by powstać z martwych rozumiem, że owe fragmenty, które – szczególnie u Pawła – uwypuklają działanie w zmartwychwstaniu Ojca, dowodzą, że będąc w 100% człowiekiem musiał, jak my, ZDAĆ SIĘ w tej ostatecznej chwili w wierze na Ojca). I że oczywiście zaufał, a Ojciec okazał Mu się wierny. Alleluja!

I na tym polega i moja nadzieja.

 
 


Licznik

mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
mod_vvisit_counterDzisiaj:123
mod_vvisit_counterTen tydzień:1307
mod_vvisit_counterTen miesiąc:2286
mod_vvisit_counterRazem:91577

Gości online: 6


Droga Zbawienia

Biblia w MP3